tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Wdech, wydech...dzień dobry! 0
Wdech, wydech...dzień dobry!

Zadbaj o siebie, to hasło które towarzyszy mi od roku, a właściwie od nieskończoności, bo tą poradą moja mama kończy codziennie pogaduszki przed telefon.

No dobrze, ale rok temu całkiem serio powstał projekt Sunday is Monday.

Dlaczego?

Oprócz psa i kota, syna i męża kilka lat wcześniej dorobiłam się Hashimoto, czyli autoimmunologicznego zapalenia tarczycy. Choróbsko panoszy się nie tylko na metrażu mojego ciała, ale występuje też u niektórych z Was. No peszek, wiem.

Będę trochę pisać o Hashi, ale nie tylko o tym.

Przede wszystkich będę szukać sposobów na to jak o siebie sensownie zadbać.

Jest ich bez liku. Mam nadzieję, że Wam się przydadzą. 

A jak nie, to, że chociaż będzie trochę śmiesznie.

Poza tym, będzie też o różnych metodach i sposobach działania, których jestem fanką.

Zaczniemy od tego, o co właściwie chodzi z Sunday is Monday. 

 plakacik znajdziesz na www.sundayismonday.com

 

A było tak, jak to zwykle bywa.

Postanowiłam rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady....

Nie, wróć. 

Postanowiłam rzucić wszystko i zamienić pasję w pracę. 

A właściwie połączyć wszystko w zgrabny pakiecik.

Od kilku lat chodzę na jogę i dobrze mi robi. Lubię i muszę się ruszać (Hashimoto), muszę i lubię dobrze się odżywiać (Hashimoto). 

Trzeba było jakoś połączyć te sznurki, żeby życie toczyło się należycie.

Stwierdziłam: Eureka, stworzę wielką markę i podbiję świat. Wow

No tak. Tak właśnie pomyślałam. Zawsze mi się marzyły takie historie z happy endem. 

O jak np. ta:

Kiedy Harry poznał Sally, 1998

 

Stwierdziłam, że przetestuję na sobie całą wiedzę, doświadczenie i takie tam.

I zrobię swój biznes. 

Nie wacikowy rzecz jasna.

Będzie to marka, która będzie zachwalała zdrowy i gibki tryb życia.

Kluczem miała być naprawdę fajna ilustracja.

Poszukałam ilustatorki, wymyśliłam temat. Oczywiście była to joga. 

Wypytałam joginów co ich kręci w jodze, jakie potrzeby im realizuje.

Takie mikro badania, żeby zorientować się w temacie i złapać inny punkt widzenia.

Muszę przyznać, że wyniki były fascynujące. Może kiedyś się nimi podzielę, jak się respondencja zgodzi :)

Co dalej? Obejrzałam sobie branżę jogową i około fitness w Polsce i poza. W tym temacie znalazłam i ciągle znajduję wiele perełek informacyjnych.

Z Izą Kaczmarek-Szurek, stwierdziłyśmy, że stworzymy ilustracje, jakich nie widział świat. 

Będą przynajmniej tak dobre jak ta:

źródełko tu

 

Tzn. Iza będzie rysować, ja dorzucać do pieca.

Proces bąbelkował i bąbelkował i trwał więcej niż założyłyśmy.

Narysowanie 13 rysunków zajęło 6 miesięcy.

A liczyłyśmy naiwnie, że 2 wystarczą.

W tzw. międzyczasie, dzięki wspólnej znajomej poznałam Kasię Szotę Eksner. 

Uczy Vinyasa jogi na Śląsku. Ja od wieków zameldowana jestem w Łodzi. Nic to, stwierdziłyśmy, że próbujemy połączyć siły. 

Kasia świetnie pisze, więc zaczęła pisać o projekcie na FB. Ja nieśmiało też.

Nie wiedziałam, czy to się będzie wszystko podobać. 

Wrzucałyśmy grafikę po grafice.

O, a ta była pierwsza:)

 

plakacik znajdziesz na www.sundayismonday.com

 

Zaplanowałam, że zacznę od testowania i promocji projektu. Zaplanowałyśmy składany, ilustrowany kalendarz z naszymi krótkimi tekstami. Jest boski, naprawdę :)

kalendarz a i owszem tu

 

Intensywnie szukałam sponsorów, którzy dotrą do swojej grupy docelowej poprzez dystrybucję kalendarza (taka mała kampania BTL: Below the line, czyli niestandardowa)

To się cholipka nie udało, choć na poprzedniej posadzie tak dobrze mi szło szukanie sponsorów.

Tak, czy siak, dziś wiem, że wykonałam kawał dobrej roboty, dotarłam do wielu świetnych osób, którym projekt się podobał. Ale, to ważne. Z jakiegoś powodu, go nie wybrali.

No ale, ale. Padłaś/eś powstań! I ja tak robię i na pewno spróbuję jeszcze raz.

Może z lepszym skutkiem :)

Dziś, po roku bilans jest taki:

-wspólny z Kasią warsztat w Sopatowcu i Pyskowicach

-wystawa na Łódź Design Festival

-wystawa w Umami w Pyskowicach

-nominacja w kategorii Animator w konkursie Design Alive Awards 2016. Dzięki dla Wszystkich, którzy na nas głosowali :)

-sporo fajnych publikacji m.in: Boso na macieDesign AliveNewsweek PsychologiaMagazyn Be

Super, nie?

Lodz Design Festival, Lokal, fot. Monika Burszczan

 

Mam dużo planów na kolejny rok. 

Przede wszystkim: warsztaty z Kasią, kolekcja ubrań i biżuterii i kolejny plakat, czyli współpraca z kolejnym, ciekawym ilustratorem.

Po głowie lata mnóstwo pomysłów, ale trzeba je ułożyć starannie, wyrzucić parę, kilka odłożyć na potem. 

Sunday is Monday będzie ewoluował i z pewnością jeszcze tu skrobnę to i owo.

 grafika PolkaDot

 

Reasumując:

Sunday is Monday to projekt/marka, która ilustruje różne tematy związane ze zdrowym stylem życia. Wokół będą fajne produkty, warsztaty i fajnych ludzi co niemiara.

Jeśli coś Was zainteresowało piszcie :)

Zapisujcie się też na newsletterek. Tak, tak. Na dole strony.

Pozdrawiam Was gorąco z deszczowej, świątecznej Łodzi.

Emi

 

 

 

 

 

 



 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl