tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Czy możesz pokochać swoje Hashimoto? 0

Jeśli już wiesz, że masz niedoczynność tarczycy w wersji autoimmunologicznej Hashimoto, czyli komórki postanowiły strzelać sobie samobójcze bramki, to wiesz także, że bywa krucho.

Zobacz, jakie mam wyniki badań od diagnozy do dziś. Po prostu kliknij TU

Początek, czyli zero świadomości wiązał się z zawrotami głowy. Właściwie było to uczucie, jakby moje oczy widziały obraz zanim zarejestruje je mózg.  Efekt karuzeli, a wrażenia: 2 na 10 –  nie polecam – jak mawia mój pierworodny.

Pielgrzymka po lekarzach wyglądała mniej więcej tak:

Internista - morfologia

Neurolog – badanie błędnika plus recepta na środki uspokajające (kosz)

Kardiolog – EKG, echo serca

Endokrynolog – TSH, FT3, FT4, USG tarczycy

Dopiero USG wykazało zmiany.

Witaj w wielkiej rodzinie Hashi – zakrzyknęła do mnie radośnie Pani Doktor.

Nie, żarcik.

Pani doktor wyznała, że nie wiadomo dlaczego zachorowałam i że do końca życia i że zaprasza za trzy miesiące.

A tymczasem receptunia na Eutyrox 25 i siju lejter.

No i się zaczęło:

  • Moja waga utknęła – niby tylko 63 kg, przy wzroście 172 cm, więc jak na Hashi  to miód – malina. Wiem, że bywa gorzej, dużo gorzej.
  • Włosy bardziej upodobały sobie szczotkę niż moją śliczną głowę – wypadały na całego.
  • Humorek jakiś falujący.
  • Spać, spać, spać….Zasypiałam codziennie np. w wersji LUX, czyli w ciuchach, z synem – znasz to?
  • Skóra wyschła na wiór, pięty, ręce... ech, nic nie pomagało.
  • Paznokcie łamliwe jak zapałki.
  • Koncentracja drzemała na zapiecku.

Ale z grubsza było nieźle. Nie rzuciłam się z mostu, ani nawet nie skoczyłam na główkę do morza.

Przed pierwsze 2 lata, przyznam szczerze, odstawiłam temat na bocznicę.

Jest to jest. Nawet eutyrox przestałam brać – bo po co.

W końcu wróciłam do leczenia. Dlaczego?

Czułam się gorzej.

Oprócz tego, że zaczęłam brać Eutyrox tym razem w dawce 50 (to brakujący hormon FT4), zaczęłam szukać jakiś sztuczek, żeby lepiej się czuć i zapobiec pogłębianiu się choroby oraz uruchamianiu kolejnych.

Tak, tak moja Miła i mój Miły. Najpierw jest Hashi a potem może dokleić się np. cukrzyca 1 typu lub inna choroba autoimmunologiczna.

Po co Nam to?

Moje poszukiwania i testowanie różnych strategii na LEPIEJ są w toku.

A co na to wszystko mój kolejny endokrynolog?

Cytując Pepsi Eliot, lekarz ma mniej więcej takie zdanie:

 

po świetne wpisy Pepsi, sięgnij tu

 

Muszę jednak przyznać, że w pewnych sprawach Hashimoto POZYTYWNIE wpłynęło na moje życie:

1. Zaczęłam ćwiczyć jogę – przy Hashi ostre forsowanie się nie jest polecane, bowiem powoduje wytwarzanie kortyzolu: hormonu stresu, który przy chorobie autoimmunologicznej jest niemile widziany. Na temat kortyzolu Iwona Wierzbicka opowiada TU.

Dodatkowo, totalnie odpadło ode mnie stresowe czy imprezowe popalanie.

2. Biegam z kijami, a właściwie z psem, a jak podrośnie wrócę do nordic walking – zawsze kochałam chodzenie.

3. Śpię 7-8 godzin: to nie jest łatwe. Żeby wstać o 5.30, trzeba się położyć o 21.30. Wcześnie co?

4. Jem lepiej – no czasem mam wpadki, ale hot dogsy i inne mak-smaki odeszły w daleki kąt.

5. Mleczko wylądowało na bocznicy – brzuch zadowolony

6. Alkohol powoli znika – teraz czasem wino, ale chyba niebawem i ono pójdzie w odstawkę. Nie katuję się, po prostu po winie boli mnie głowa. Hashi i ból głowy równa się wrbzzzzżżżżźźź ale-o-co-chodzi?

7. Nie tylko prywatnie, ale i zawodowo koncentruję się na zdrowym podejściu do życia, co i mnie trzyma w cuglach i pozwala nabierać nowych nawyków, a stare odcina.

Iza Kaczmarek Szurek dla www.sundayismonday.com

 

Czy czuję się lepiej? Jakie u mnie zmiany?

  1. Waga spadła do 59 kg.
  2. Wyniki lekko lepsze, ale pracy przede mną sporo (gluten np.).
  3. Nie zasypiam, jak szalona codziennie, ale spać 7-8 godzin muszę.
  4. Huśtawki nastrojów są, ale jestem w procesie zmiany.
  5. Mam wysoką motywację, żeby było LEPIEJ. Będę szukała sposobów na to i pisała o nich.
  6. Zadaję sobie takie pytania:

www.sundayismonday.com

A Ty? Jak się masz?

Jeśli masz Hashi, szukaj plusów i dobrych konsekwencji choroby, bo naprawdę, naprawdę to najlepsza opcja.

Ba, pokochaj to paskudztwo, może któregoś dnia da Ci spokój. Są tacy, którzy twierdzą, że da się wyleczyć z Hashimoto i tego i ja się trzymam.

Strzałeczka!

Emi

 

Przydatne linki na temat Hashimoto:

http://www.ajwendieta.pl/blog/podcast/hashimoto-nie-jedz-tego/#

http://www.tarczycahashimoto.pl/blog/category/all

http://www.pepsieliot.com/o-najlepszych-dietach-dla-hashimoto-cz-i/ 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl