tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Jak przestać pić? 5

Od dawna próbuję nie pić kawy. Dlaczego?

Bo boli mnie po niej brzuch. Bo mam zapalenie błony śluzowej żołądka. Bo przy Hashimoto niekoniecznie jest to dobry pomysł.

W ubiegłym roku udało mi się dwa razy zrobić ponad 2 miesięczne przerwy. Raz zimą, raz na jesieni.

Wróciłam do picia, bo kawa pachniała nieziemsko, byłam zmęczona, bo miałam ochotę znów poczuć jej obłędny, gorzki smak.

Ostatnim razem bardzo pomogły mi mininawyki, czyli podejście do budowania nawyków, które zakłada, że wyznaczasz sobie mikro plan na każdy dzień.

Mininawyki w praktyce, oznaczają, że codziennie wykonujesz jedno błahe i pozornie nic nie znaczące działanie, które niesie ze sobą absolutnie minimalny wysiłek.

np. jeśli chcesz być wytrawnym joginem wyznaczasz sobie jako dzienny cel tylko jedno powitanie słońca.

O tu masz ściągę:

www.sundayismonday.com, jak chcesz, poszukaj też inspiracji TU:

 

O co w tym wszystkim chodzi? Po co robić jedno powitanie słońca, kiedy tak naprawdę chcesz ćwiczyć jogę codziennie, przez godzinę?

Nasz mózg nie lubi zmian – nawyki są zakodowane w naszych połączeniach neuronowych. Jeśli rano robię sobie kawę, to uruchamiam „neurony kawowe”. Nie myślę za wiele, czy ją robić, czy nie. Nawyk prowadzi mnie do właściwej szafki, kubka             i kawiarki.

Co więcej, przeceniamy własną zdolność do samokontroli. Co się dzieje, gdy po krótkiej drzemce spada Ci cukier? Czy nie buszujesz po szufladach, szukając Milki         z orzechami? Może Ty nie, ja tak.

Próba tworzenia nowego nawyku np. codziennego ćwiczenia jogi, treningów 3 x w tygodniu, często kończy się tak, że Twój zawstydzony karnet leży cicho na dnie portfela, a Ty przed ekranem komputera, śledzisz losy ulubionej blogerki.  

W skrócie, nasz mózg się buntuje. Nie chce nowego, skoro stare działa i jest dobrze. Trzeba go zgrabnie przekonać, że chcemy w życiu coś zmienić.

 

Ile potrzebujesz czasu, żeby zbudować nawyk?

To zależy.

Autor książki o mininawykach, Stephen Guise odwołuje się do artykułu z „European Journal of Social Psychology”, z 2009 r, w którym opisywane są wyniki eksperymentu, którego celem było powtarzanie jednej czynności związanej z jedzeniem, piciem lub aktywnością fizyczną w tym samym kontekście, np. przed śniadaniem, przed okres 12 tygodni. Okazało się, że czas budowania nawyku w wykonywaniu danej czynności rozciąga się w czasie – to minimum 18, a maksymalnie ponad 254 dni.

Średnio potrzeba 66 dni, żeby wyrobić w sobie nawyk robienia czegoś.

Budowanie nawyku w 21 dni to mit, który rozprzestrzenił chirurg plastyczny Maxwell Maltz. Zaobserwował, że ludzie potrzebują 21 dni, aby przyzwyczaić się do straty kończyny po amputacji. Z tego wysnuł wniosek, że ludzie potrzebują 21 dni, by przyzwyczaić się do wszelakich zmian w życiu, w tym by zbudować nawyk.

Co więcej – motywacja to zwodnicza przyjaciółka. Co zrobić, gdy jej nie masz? Szast prast i po działaniu? Ile czynników wpływa na to, czy ją masz, czy nie – pada deszcz, dziecko krzyczy, pies szczeka jak najęty, masz katar, wypiłaś/eś o jedną lampkę wina za dużo, po prostu Ci się nie chce. Jednak bez względu na to, czy masz motywację, czy jej nie masz, nie czekaj aż przyjdzie i łaskawie rozleje się po Twoim ciele, tylko rób, działaj.  Mały kroczek, każdego dnia, może zmienić Twoje życie na dobre.

Zgodnie z prawem topniejącego entuzjazmu, motywacja to grunt pod porażkę.

grafika jest tu: www.sundayismonday.com

 

Jeśli chcesz spróbować podziałać ze strategią mininawyków:

-Wyznacz sobie jeden cel (nie więcej niż 3, bo odpuścisz): np. chcę mieć dobrą kondycję fizyczną. Przechodząc do poziomu planowania, oznacza to np. trening 3 x w tygodniu.

-Zapytaj siebie „Dlaczego tego chcesz?" Dotrzyj do źródła celu. np. 

Dlaczego chcę ćwiczyć codziennie? Bo wtedy lepiej się czuję.

Dlaczego lepiej się czujesz? Bo dostaję zastrzyk energii.

Dlaczego ćwiczenie daje Ci energię? Po prostu, krew zaczyna szybciej krążyć i rośnie mi chęć do działania i pracy.

Dlaczego chcesz działać? Bo to daje mi energię i sprawia, że mam dobry humor. Czuję, że żyje.

-Zamień duży cel na malutki i niepozorny np. 1 pompka dziennie, jedno powitanie słońca dziennie.

-Określ czas, w którym to zrobisz – zaraz po obudzeniu, przed pracą, po kolacji?

-Jeśli zrobisz jedno powitanie słońca, to świetnie. Jeśli w trakcie ćwiczeń zechce Ci się zrobić serię 10 powtórzeń, to tym lepiej. Pamiętaj tylko, że Twoim celem jest 1 powitanie słońca dziennie. Ni mniej ni więcej.

-Nie podnoś tej poprzeczki za szybko. Dlaczego? Bo być może znów poczujesz tak mocny opór, że rzucisz ćwiczenia na dobre, a przecież Twoim celem jest dobra kondycja. Nie tylko dziś, czy w wakacje, ale w miarę możliwości przez całe życie.

-Tak naprawdę, możesz nigdy nie podnieść tej poprzeczki. Nawet wówczas, gdy jesteś mistrzem i chodzisz na trening 3x w tygodniu. W dni od niego wolne, wykonuj dalej swój mikro plan.

-Jeśli czujesz wewnętrzny opór – pomniejsz swój cel. Być może wybrałaś/eś zbyt ambitnie i za tydzień porzucisz ten mało realny plan.

-Nagradzaj się, ale nie ciasteczkiem, tylko raczej rozmową z kimś kochanym, czy dobrą herbatą.

-Odhaczaj postępy w kalendarzu – wystarczy wpisać plusik, serio :)

-Ciesz się z każdego postępu – kropla drąży skałę. Ufaj, że ją wydrążysz, choć być może dziś nic na to nie wskazuje.

Ps. Pamiętaj, że są nawyki, a właściwie nałogi jak np. alkoholizm, narkomania, które ciężko usunąć bez pomocy specjalisty.  

 

Duże plusy stosowania mini nawyków:

-Zużywasz silną wolę w minimalnej ilości. Zrobienie 1 powitania słońca, 1 pompki, to wszak pikuś w porównaniu do treningu 3x w tygodniu.

-Nie wysilasz się zanadto, a i tak cieszysz z codziennego, małego kroku.

-Wzmacniasz poczucie sprawczości. Być może startujesz z pułapu – Nie potrafię zrobić pompki. Może za kilka tygodni, będziesz w stanie zrobić ich 10. Gratulacje, piąteczka!

-Tworzysz fundamenty czegoś większego – np. nowego, dobrego nawyku na całe życie.

 

Wracając do picia, we wrześniu postanowiłam rzucić kawę, a każde zaoszczędzone 5 zł (o ile to jest kawa kawiarniania), wrzucać do specjalnego słoika z intencją – zbieram na jogowy warsztat.

Uzbierałam ponad 300 zł, które przeznaczyłam na pokrycie części kosztów listopadowego wyjazdu na jogę do Sopatowca.

Z tym że w owym Sopatowcu, kawę zaczęłam znów popijać. 

No tylko tą jedną, jedyną obiecałam sobie, jak rasowy nałogowiec.

W tym roku mam zamiar kawy nie pić. Deklaruję to oficjalnie, bo zdaje się, że kontrola zewnętrzna jest mi potrzebna. Jak Ci obiecam, to raczej głupio mi będzie się wycofać.

Bez względu na wszystko będę odhaczała mój mały, codzienny sukces:

Dzień1#Nie piję kawy#5złnajogę

Ze mininawykami i w dłuższej perspektywie czasowej, tym razem powinno się udać :)

Zdrówka i Sajonara:)

 

 

Na podstawie: Stephen Guise, "Mininawyki. Małymi krokami do sukcesu"

 

Komentarze do wpisu (5)

2 stycznia 2017

Idealnie! Czytam Ciebie nie pijąc kawy - też próbuję ją odstawić. Zaczęłam od tego, że nie chcę pić mleka (spróbować jak to jest), a że kawa bez mleka mi średnio podchodzi to może się uda. Na razie znieczulona po dentyscie odpoczywam od bólu zęba. Ale myślę i planuję. Też mam postanowienia. Mininawyki - to może mi pomóc

2 stycznia 2017

Dzięki Kasia :) mnie kawa z mlekiem też nie smakuje tak samo, ale po kawie w ogóle mam kłopoty. Przy Hashi kawa dodatkowo źle wpływa na jelita. Będę jeszcze o tym pisać, a tymczasem polecam Ci wpis: http://jaskiniowa-kuchnia.blog.pl/2016/02/16/hashimoto-czego-i-dlaczego-nie-jesc/ Powodzenia!

3 stycznia 2017

Jakiś czas temu wyczytałam, że aby zbudować nawyk regularnego ćwiczenia, ciało potrzebuje 9 miesięcy. Moja przygoda z jogą trwa już 2,5 roku - na początku ćwiczyłam, kiedy była okazja albo przyszła ochota. Rok temu zaczęłam ćwiczyć codziennie - 20, 30 min każdego dnia, w ramach porannego rytuału, wraz z kubkiem zielonej herbaty, przeglądem prasy, mini-śniadaniem i porannym relaksem. Rok później - teraz - okazuje się, że jak "odpuszczam" jogę, bo np choruję, to po 2-3 dniach ciało się jej domaga, pojawiają się bóle nietrenowanych mięśni i różne inne sygnały z ciała motywujące do powrotu do codziennego nawyku. Piękne to i budujące :) I życie staje się dzięki temu łatwiejsze, a problemów z motywacją nie ma. Kawy nie piję od wielu lat, ale joga stała się moją "poranną kawą" - bo budzi do życia i daje energię do całodziennego działania. Mój plan na 2017 rok rok to 360 dni jogi i 365 dni siesty :) Bo trzeba być dla siebie dobrym i wyrozumiałym! Wytrwałości w budowaniu nawyków i zrywaniu z kawą życzę :) Pozdrawiam Edyta

3 stycznia 2017

Te mininawyki to coś w podobie japońskiego Kaizen. Dobrze napisane Emi, sposób z zapisywanie lub odhaczaniem naprawdę działa pozytywnie, już wypróbowane

4 stycznia 2017

Dziewczyny, dziękuję! Motywujecie mnie :) Ja dziś bez kawy - dzień 3. Joga w domu dziś, bo dziś siedzę w papierach i domowe sprawki nie pozwalają się dziś wyrwać do Centrum. Rytuały ważna rzecz, pozwalają NAPRAWDĘ ZMIENIAĆ życie :) Pozdrawiam! Emi

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl