tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Rozprzyjaźniamy z yerba mate - kwintesencja rozmowy z Przemkiem Makowieckim, współzałożycielem Bombilla 3

Rozprzyjaźniamy – Kwintesencja rozmowy z Przemkiem Makowieckim – współwłaścicielem Bombilla – napoju yerba mate o szlachetnej zawartości.

Przemek wchodzi do kawiarni szybko, z maseczce na twarzy. Na niej naklejka: „Bardzo rozsądnie”. Nad Warszawą unosi się dziarsko smog smogów. Warto napić się herbaty. Przemek wybiera wodę: herbata i kawa za bardzo podnoszą jego i tak już szybującą energię.

Rozmawiamy o tym skąd wzięła się Bombilla – pierwszy rodzimy, energetyczny napój na bazie yerba mate, który zawitał między butelkami ze słodką i kolorową zawartością.


zdjęcie znajdziesz TU

 

Kilka lat wcześniej Przemek – szef agencji reklamowej i Michał – jego Klient, współpracują przy kilku wspólnych projektach. Ta współpraca jest na tyle intensywna, kreatywnie wybuchowa i ważna, że po pewnym czasie zaczynają szukać wspólnego mianownika dla swoich działań.  Spotykają się co tydzień i rozmawiają. Rozważają pomysły, szukają kierunków. Niczego nie przyśpieszają, nie napinają terminów, ani siebie.

W końcu znajdują… i nie są to smakowe wykałaczki, które pomagają rzucać palenie (hit w Stanach, a przy okazji jeden z fruwających między nimi pomysłów)

"Nie wiedzieliśmy nic. Nigdy nie zajmowaliśmy się chemią spożywczą, dystrybucją, wodą. A jednak intuicyjnie dążyliśmy do perfekcji – szukaliśmy pełni zawartości i smaku, idealnego wyglądu butelki. Dążyliśmy do absolutnej pełni. Bombilla powstawała przez rok właściwie nie istniejąc."

Bombilla jest słodka dzięki cukrom pozyskanym z owoców. Jest niepasteryzowana. I ma wyjątkowy, długo poszukiwany smak.

"Na etapie tworzenia byliśmy bezkompromisowymi radykałami."

Czas tamtego tworzenia wydaje się Przemkowi nieskończony.

"Kiedy wyprodukowaliśmy pierwszą partię Bombilli, przywieźliśmy kilka butelek do przetestowania wśród przyjaciół. Wszyscy byli zachwyceni, a my jeszcze nie do końca wiedzieliśmy, jak i gdzie będziemy ją sprzedawać."

Yerba mate, czyli ostrokrzew paragwajski pochodzi z Ameryki Południowej. Napar z wysuszonych i zmielonych liści oraz pędów to narodowy napój w Argentynie, Paragwaju, Urugwaju, Brazylii. Jego popularność sięga XVII w, kiedy misjonarze jezuiccy odkryli, że miejscowi (plemię Guarani) żują liście, które pomagają likwidować zmęczenie i pomagają w koncentracji.

zdjęcie znajdziesz TU

 

Napar przygotowuje się w naczyniu – mate, które wykonane jest z tykwy lub ceramiki. Yerba mate pije się przy pomocy bombilli – rurki, zakończonej małym sitkiem, które zatrzymuje liście. Żeby było jaśniej, Bombilla po hiszpańsku to po prostu: żarówka.

"Picie yerba mate to piękny rytuał bliskości i przyjaźni."

Często podawana jest na przywitanie gości. Tykwa przekazywana jest z rąk do rąk. Napój krąży miło wśród przyjaciół, rodziny. Jest żywą nicią więzi, łączącą ludzi w ciepłym splocie.

Myśląc o jej atutach, warto wspomnieć, że zawiera antyoksydanty (przeciwutleniacze, które m.in. zapobiegają tworzeniu komórek rakowych), kofeinę, ale inaczej, niż kawa yerba mate nie wypłukuje magnezu z organizmu.

Przemek podkreśla, że Bombilla jest efektem połączenia dwóch męskich żywiołów – wielkiej harmonii Michała i jego własnej, emocjonalnej siły.

"Tworząc Bombillę, nie rysowaliśmy jej koncepcji marketingowej. Po prostu robiliśmy to dla siebie i wydaje mi się, że stworzyliśmy piękno do kwadratu.

(...)

Moim prywatnym barometrem jest to że biorę butelką, sprawdzam smak i ciągle go lubię."

Przez pierwsze 3 lata pracowali tu i tam – w swoich firmach i produkując Bombillę. I w końcu, w ciśnieniu ryzyka i kredytów zrobili wielkie salto mortale, by skupić się na tworzeniu Bombilli.

Choć działają 6 lat, do tej pory nie reklamują się wcale. Opierają swoje działania na prostych, jasnych relacjach. Tak jest po prostu najuczciwiej.

Od początku pracują z tymi samymi ludźmi.

"Stawiamy na uczciwe, przyjacielskie budowanie relacji

Wszyscy darzymy się szacunkiem i wsparciem.

Po prostu lubimy ludzi."

 Przemek Makowiecki, fot. Paweł Ogrodzki

 

Bombilla była pierwszym napojem mate nie stworzonym przez wielkie korporacje. Potem powstało ich wiele. Dziś znajdziesz ją w klubach, kawiarniach, miejscach i wydarzeniach związanych z mądrym stylem życia, a także niektórych sieciach handlowych.

Artykuł jest kolejnym z serii o ludziach i ich firmach.

Wybieram tych, których znam lub/i lubię i spełniają moje hashimockie potrzeby.

Nie jest to artykuł sponsorowany.

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (3)

1 marca 2017

Jeszcze nigdy nie próbowałam Bombillii. Czas to zmienić

12 lipca 2017

Naprawdę uwielbiam yerba mate, ale nie piłam jej jeszcze w postaci napoju butelkowanego. Na pewno zdecyduję się sprawdzić, jestem mega ciekawa takiego rozwiązania. Pozdrawiam i podziwiam kreatywność!

18 września 2017

Ja uwielbiam yerba mate w butelce! Rewelacyjny pomysł na cieplejsze dni i nie tylko. Fajnie, że są różne propozycje smakowe i co najlepsze, daleko tym napojom od sztuczności :)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl