tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Rok bez alkoholu. 0

Maj 2017 – maj 2018, czyli rok bez alkoholu.

Maj zaczyna się od decyzji, którą podejmuję w sobie od dłuższego czasu.

Na rok odstawiam alkohol. Tak kompletnie.

Już słyszę te pytania:

Czy jesteś w ciąży?

Czy jesteś chora?

Czy masz problem alkoholowy?

Ale z nami się nie napijesz?

A po co się męczyć?

A po co odbierać sobie wszystkie przyjemności?

Chcę zobaczyć jak to będzie.

Bez piwka w wakacje, szampana w sylwestra, bez bólu głowy po imprezie.

Liczę, że w zamian będę miała jasną głowę, większą koncentrację, lepsze zdrówko.

Jak się za to zabiorę?

W innym przypadku, podeszłabym do tematu wykorzystując metodę małych kroków, tzw. mininawyków, które świetnie sprawdzają się w przypadku tworzenia nawyku np. codziennego ćwiczenia.

Tak mam z np. powitaniem słońca – robię jedno dziennie. Jeśli się uda, robię więcej, często robię inne asany, ale jedno powitanie od kilku miesięcy, robię codziennie.

Wiem, jaka to frajda przypomnieć sobie wieczorem, że wykonałam choć taki mini plan. Nawet, gdy reszta dnia była do chrzanu.

www.sundayismonday, rysunek: Iza Kaczmarek - Szurek 

Ale w przypadku nie picia, nie mogę skorzystać z tej metody.

Przecież nie powiem sobie – tak, tak kochana, na dobrze rozkręcającej się imprezie, pij jeden kieliszek wina mniej.

Choć moi znajomi wiedzą, że nie należę do nadto pijących, to jednak, szczerze, jeśli wypiję jeden kieliszek wina, jest mi ciężko nie wypić kolejnych dwóch.

W tym przypadku, moja strategia będzie zero jedynkowa. Nie piję i już.

Dlaczego ja tu w ogóle o tym piszę?

Znam siebie i wiem, że jeśli zobowiążę się do czegoś publicznie, przed większą grupą osób, dotrzymam słowa. Tak zresztą zrobiłam w przypadku odstawienia kawy – po prostu powiedziałam to wielu znajomym. Wrzuciłam post na Fb.

Kawę odstawiłam dokładnie 119 dni temu. Było ciężko i czasami piekielnie mam ochotę się napić, a już pachnące jak espresso lotnisko w Rzymie prawie sprawiło, że pękłam.

Jednak fakt, że po kawie skacze mi adrenalina i boli brzuch oraz to, że wszem i wobec zobowiązałam się do niepicia, jest dla mnie wystarczającym powodem by trzymać się postanowienia.

Nawyki i ja

Według typologii opracowanej przez fajną, amerykańską blogerkę Gretchen Rubin w książce „Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście”, istnieją 4 tendencje, które wpływają na to jak działamy, jak reagujemy na oczekiwania płynące z zewnątrz i z wewnątrz i jak podchodzimy do budowania nawyków.

Zgodnie z nią, jestem typem zobligowanym.

Oznacza to, że:

- Nie mam problemu, by spełniać oczekiwania płynące z zewnątrz. Mam jednak kłopot w realizacji oczekiwań wewnętrznych. Prędzej złamię obietnicę daną sobie, niż komuś.

Pozostałe typy to:

1. Prymus – ma wszystko zaplanowane i uporządkowane. Nie ma większego problemu z realizacją obietnic danych innym i sobie. Waży do czego się zobowiązać, nie łapie niewykonalnej ilości zadań. Nie ma problemu z odmową, jeśli nowe zadanie stanęłoby na drodze realizacji ustalonego wcześniej planu.

2. Wątpiący – poddaje w wątpliwość wszelkie oczekiwania płynące z zewnątrz. Bardzo dokładnie analizuje. Słucha siebie, wniosków płynących z analizy i nie respektuje zasad, tylko dlatego, że są zasadami. Poświęca dużo czasu, by podjąć decyzję.

3. Buntownik – ceni sobie wolność wyboru. Nie słucha świata zewnętrznego, nie działa wg. narzuconych reguł. Nie znosi narzucać sobie jakichkolwiek zasad. Potrzebuje informacji, by podjąć niezależną decyzję. Postąpi na przekór, gdy ktoś coś mu każe. Każda forma nakazu traktowana jest jak atak na jego autonomię i wolność.

Te 4 tendencje podpowiadają, dlaczego i w jaki sposób, możemy podejść do tematu budowania nawyków.

Idąc tym tropem:

Zobligowany – powinien obiecać światu – znajomym, rodzinie, mężowi, że podejmuje jakieś działanie.  

Wątpiący – powinien dokonać analizy sam i samodzielnie dojść do przekonania, że np. picie, czy nie picie ma dla niego sens. To, że lekarz powie – Pani już nie pije winka – nie zadziała, bo nie jest żadnym, przekonywującym argumentem w dyskusji.

Tylko wtedy, gdy wątpiący dojedzie do wniosku, że coś ma sens, podejmie działanie.

Buntownik – Nic nie powinien. Podejmie decyzję na podstawie dostępnych informacji, o ile nie wpłynie ona na jego autonomię. Nie znosi nawyków i narzucania sobie jakichkolwiek reguł, bo pętają jego wolność.

 

Jest we mnie trochę prymusa i wątpiącego, ale przede wszystkim jestem zobligowana, dlatego w przypadku alkoholu świadomie zobowiązuję się pisząc o tym tu.

Będzie mi łatwiej dotrzymać słowa, a jednocześnie jak najlepiej skorzystać z abstynencji.

Na co liczę?

Jeszcze raz krótkie podsumowanie potencjalnych korzyści z niepicia:

1. Brak „dnia po” imprezie (nie ma ich często, ale jednak to co jest – kilka razy w roku i tak mi przeszkadza. Boli mnie głowa, cały dzień mam mgłę, nie myślę jasno)

2. Lepsza koncentracja na co dzień – mam wrażenie, że nawet sporadyczne sięganie po alkohol, wpływa na mnie w zwykłe dni

3. Odczarowanie pewnych dni, jako takich, którym musi towarzyszyć alkohol – sylwester, urodziny,  ciepły sobotni wieczór.

4. Oszczędność w portfelu – nie chodzi tylko o nie wydawanie na alkohol, ale też na taksówkę, śmieciowe przegryzki, które towarzyszą zakrapianej imprezie

5. Odkryję co fajnego można robić w trakcie imprezy, jeśli nie pije – a może taka impreza będzie totalną udręką?

6. Hashi (choroba autoimmunologiczna) i alkohol to średnio dobrana para. Po prostu przestanę się truć.

Druga strona monety, czyli co mnie czeka?

Nie liczę na to, że będzie z górki. 

Alkohol wpisuje się mocno w sposób spędzania wolnego czasu, imprezę, wakacje, pojęcie przyjemności, celebracji, zabawy. (Ile znasz osób, które w ogóle po niego nie sięgają?)

Czy bez niego będę spięta, nudna i marudna?

Zobaczymy. 

Zakładam, że suma plusów dodatnich przewyższy sumę plusów ujemnych i za rok powiem sobie: Dobra nasza. Lecimy z tym planem dalej.

Zdrówka!

Emi

 

Źródło:

Gretchen Rubin w książce „Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście” 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl