tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Czy slow jogging rozkocha w sobie moją tarczycę? 0

Czy slow jogging rozkocha w sobie moją tarczycę?

 

Do zakochania jeden krok. W niedzielę po raz pierwszy biegłam w stylu slow, a dziś, choć minęły 3 dni mam za sobą kilka kilometrów biegu (codziennie biegam ok 15-30 minut). To mało? Nie za dużo, ale minimalizm daje szczęście i na początek całkowicie wystarczy.

Zawsze truchtałam, więc idea wolnego biegania wydaje mi się idealna. Twórca metody Hiroaki Tanaka jest doktorem nauk medycznych na Uniwersytecie Fukuoka w Japonii i solidnie porównał bieganie klasyczne z wolnym. Wolnym, to znaczy nie powodującym zadyszki, pozwalającym na swobodną rozmowę. Poczytaj o metodzie TU.

Co piękne, styl wolnego biegania określa się po japońsku NIKO NIKO, czyli bieganie z uśmiechem!

Pan Tanaka, przy okazji trwających od 20 lat treningów zrzucił na dobre 20 zbędnych kilogramów.

Dziś jest 70 letnim, sprawnym, biegającym człowiekiem i wygląda tak:

 

 źródełko zdjęcia

 

Szybkie  i długotrwałe bieganie może powodować kontuzje kolan, stawów, bioder – życie mi jeszcze miłe.

Biegałam ok. 3 lat lat z przerwami i wiem co mówię, bo przecie doświadczyłam lekkich dolegliwości. Na tyle jednak uciążliwych (ostroga na pięcie), że całkiem zrezygnowałam z biegania.

4,5 roku temu kompletnie przerzuciłam się na jogę (ostroga, dzięki intensywnym ćwiczeniom rozciągającym zniknęła), a w zeszłym roku zaczęłam chodzić z kijami (szał i endorfiny).

Ckniło mi się jednak do biegania, które jak żadna inna aktywność daje możliwość wytrzęsienia całego ciała i fajnego kontaktu z przyrodą.

Niedzielny trening slow joggingu, był jak powrót do domu.

Dzięki Maciej Kozakiewicz :)

Endorfiny, które wywołuje bieg są jak jagody ukręcone ze śmietaną. Nie sposób im się oprzeć!

Dlatego wracam do biegania. Tym razem w wersji slow.

Moja Hashimocka tarczyca też powinna się ucieszyć, bo to kolejna, średnio forsująca aktywność, za którą się zabieram (my dziwacy z Hashi, nie lubimy stresiku i adrenaliny w za dużej ilości :)).

Bieganie będzie wolniutkie. Realne tempo zależne jest od wieku i kondycji, ale w dobrym układzie powinno wynosić:

  1. Ok 45 kroków na 15 sekund – żeby to sprawdzić, po prostu wstaję, włączam stoper i zaczynam truchtać
  2. 3-7 km/ha  - zależy od tego przy jakiej prędkości mogę nadal swobodnie rozmawiać.

Postanowiłam truchtać 30 minut dziennie, ale nie koniecznie za jednym podejściem. Całkiem jak Forrest Gump, który zawsze „gdy gdzieś szedł, to biegł”, będę sobie biegała, to tu, to tam.

 

źródło zdjęcia

Ps. Przy okazji, znów pojawiło się we mnie odwieczne pragnienie by przebiec maraton. O Szalona. Próbujemy?

Ryzyk - fizyk :)

Zdrówka!

 rysunek: Iza Kaczmarek-Szurek, grafika TU 

 

 

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl