tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Gdzie się podziali charyzmatyczni gawędziarze, intelektualni herosi, mądrzy nauczyciele - AUTORYTETY 0

Autorytety

Była nim na pewno pani Ania z pierwszej klasy podstawówki. Zupełnie nie pamiętam co mówiła, w jaki sposób uczyła nas pisać literki i rysować szlaczki. Pozostały mi w pamięci emocje, które wzbudzała.  Przygarniała nas do siebie czarną, krótką grzywką i uśmiechem, który błyskał, jak zajączek puszczany małym lusterkiem. Było w niej coś absolutnie magnetycznego, co przyciągało silnie moje siedmioletnie serce.

Odeszła po pierwszej klasie, nie wiedzieć czemu i kiedy się nad tym porządnie zastanowię, żadnej kolejnej nauczycielki czy nauczyciela nie wspominam z taką tęsknotą.

Potem przez chwilę w czwartej klasie uczyła nas historyczka o rudej czuprynie z wesołą buzią i piegami.

Zupełnie nie pamiętam jak się nazywała, ale o historii opowiadała tak, że zapominaliśmy o pisaniu liścików pod ławką i zamieraliśmy zasłuchani na dobre pół godziny, co dla przeciętnego dziesięciolatka jest wyzwaniem galantym.

Podstawówka przeleciała jak sznur kaczek, przyszło liceum.

Próbuję znaleźć choć jedną osobę, która szarpnęła mnie za serce, zmieniła punkt widzenia, wpłynęła na system wartości.

Pustka, pustynia…

Byli nauczyciele ekscentryczni, surowi, nudni, weseli, ale nie było jednego, który wstrząsnął całym moim jestestwem, jak profesor Dmuchawiec z Jeżycjady Musierowiczowej.

Źródło zdjęcia TU

 

Studia na socjologii przyniosły zmianę. Pojawiły się bardzo ciekawe osobowości. Profesor Krzysztof Konecki – wybitny humanistyczny umysł, wielbiciel fraktali, Japonii i filozofii wschodu. Doktor Andrzej Rostocki – absolutny oryginał, z dobrodusznym uśmiechem i wybitnym talentem do opowiadania o psychologii społecznej. Na jego wykładach o godzinie 8 rano w piątki była zawsze pełna sala.

Renata Tadeusiak – fantastyczna, dynamiczna kobieta, która z pasją praktyka opowiadała o kiełkującej wówczas dziedzinie zarządzania ludźmi, potocznie i po angielsku: HR. To było coś.  Energia, wiedza i moc. Żałuję dziś czasem, że nie rozwinęłam się w tym obszarze.

Po studiach trafiłam na zajęcia z angielskiego do mojej koleżanki Soni Darzyckej. Nie miałam lepszego nauczyciela wcześniej, ani później. Cięty język, fajna dynamika zajęć. Była konsekwentna, wymagająca, konkretna, uśmiechnięta i pewna siebie. Taka petarda, o której myślisz, że, jeśli do niej dołączysz, na pewno dolecisz tam gdzie chcesz. Miałam wtedy dużą motywację. Mój syn był malutki, w pracy miałam połówkę etatu. To był jedyny i idealny czas, żeby przygotować się do egzaminów. Sonia podnosiła mi poprzeczkę, naprawdę dużo wymagała. Przy niej czułam, że warto się przyłożyć.

A w końcu trening czyni mostek :)

www.sundayismonday.com Iza Kaczmarek Szurek

 

Byłam już wtedy po trzydzieste i choć cieszę się, że spotkałam kilka naprawdę fantastycznych, mądrych kobiet i kilku wybitnych nauczycieli, widzę, nie było ich wielu.

Z perspektywy czasu odczuwam też brak prawdziwych autorytetów z okresu szczenięctwa, czyli podstawówki i liceum.

Mądrych nauczycielek i nauczycieli, moralnych drogowskazów, mentorek i mentorów. Ludzi o wielkim sercu, otwartym umyśle, wychodzących poza systemowe schematy uczenia. Intelektualne petardy, ludzi, lubiących innych ludzi, lubiących uczyć, ciekawych świata, ciekawych dzieciaków, którzy wpatrują się w nich z nadzieją, że nie tylko nie będzie nudno J.

Myślę, że tacy istnieją i szukam ich nieprzerwanie.

Nie tylko na jodze :).

Mam też nadzieję, że mój syn spotka na swojej drodze takich ludzi. Charyzmatycznych gawędziarzy, moralnych herosów, intelektualnych gigantów, prawdziwych humanistów.

Mam nawet przypuszczenie, że już spotkał.

Zresztą, ma dziś 12 lat. Ma jeszcze trochę czasu.

Zdrówka i mądrych ludzi na drodze!

 

 

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl