tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Po co u licha współpracować z projektantem i co z tego wynika? 0

Kiedy powstawał Sunday is Monday sercem byłam nadal w Łódź Art Center, fundacji, która organizuje Łódź Design Festival.

Pracowałam tam kilka lat i powiem Wam, że ludzi, których w tym czasie poznałam, szalone rzeczy które robiłam mają w moich wspomnieniach specjalną przegródkę.

 

foto Łukasz Piernikowski

 

Ekipo! Pozdrawiam Was z tego miejsca i życzę, żeby Festiwal rozwijał się OD NOWA. Taki był tytuł ostatniej, niedawno zakończonej edycji i na pewno przyświeca Wam ta myśl – róbmy OD NOWA! Życzę Wam otwartej głowy i serca na nowe idee, ludzi, drogi, które przed Wami. Wiecie, że zwykłam mawiać, że „Największym wrogiem sukcesu jest… sukces :)”. Życzę Wam sukcesów i świetnej atmosfery!

No tak. Wrócę do tematu, bo zagalopowałam się ździebko.

Pracując przy organizacji festiwalu poznałam wielu projektantów i pojęłam, że fajnie z nimi działać. Kreatywność połączona z możliwością materialnego tworzenia zawsze mnie fascynowała. Moja rodzina jest uzdolniona. Brat mamy jest malarzem, brat robi świetne fotki, mama maluje, choć udaje, że nie potrafi :). Ja potrafię wymyślać, ale dalej ni hu hu.

Dlatego myśląc o koncepcie pierwszej serii plaktów o jodze od razu postanowiłam uderzyć do jakiejś znakomitej projektantki, a dokładniej ilustratorki, która zmaterializuje, czego ja nie potrafię :)

Pierwsze kroki skierowałam do dziewczyn ze studia Polkadot, które zajmują się identyfikacją graficzną, czyli projektują całą oprawę dla marek, firm, ale także książki, opakowania, właściwie wszystko, co składa się z liter, strzałek, kropek, znaków zapytania i wszystkich innych znaków.

Ola i Hania podały mi kilka zacnych nazwisk. Tak serio, nigdy nie słyszałam o tych ilustratorkach. Zadzwoniłam, pogadałam i umówiłam się z Izą Kaczmarek Szurek.

Iza mieszka w Warszawie. Z Łodzi to rzut kamieniem.  

Spotkałyśmy się szybko i co najśmieszniejsze już na wstępie okazało się, że Iza nie lubi jogi :). Zasadniczo ćwiczy siłowo, najchętniej ze sztangami.

Jednak temat wydał się jej ciekawy, między nami zaskoczyło i od tego momentu byłyśmy stale na łączach. Telefonicznie i mailowo. Prawdę mówiąc w ciągu dwóch lat znajomości, spotkałyśmy się tylko 3 razy.

W efekcie powstała seria 13 plakatów o jodze, całkiem na nowo, w zawadiackim, współczesnym, choć retro klimacie.

 

rysunek: Iza Kaczmarek - Szurek, www.sundayismonday.com

 

To moja historia, a Ty możesz zapytać, po co w ogóle u licha w ogóle pracować z projektantem?

Ano, założenie jest takie, że profesjonalnie wdrożysz w życie swoje pomysły dotyczące planowanego produktu, usługi typu, co może wiązać się z koniecznością powołania do życia projektów jak:

identyfikacja graficzna: np. logo, papier firmowy, wizytówki,

baner na time line facebooka, 

opakowanie produktu,

strona internetowa,

projekt książki, czy plakatu,

lub kalendarza,

tudzież zaproszenia,

maty do jogi :)

Oczywiście, jeśli masz smykałkę i znasz programy graficzne, możesz zaprojektować wszystko sama, jednak, czasem dobrze oddać projekt w inne ręce. Spojrzenie innej osoby, może być świeże, fajne, po prostu WOW.

 

Co warto wiedzieć, gdy zaczynasz pracę z projektantem?

  • Pomysł, to jasne. Co chcesz zrobić i po co?  TU załączam pomocną listę pytań, która pomoże Ci na bardzo wstępnym i mglistym etapie. 
  • Jaki masz deadline? Terminy lubią się rozjeżdżać. Naprawdę trzeba dodać zapas. Jaki? YYY, nie wiem. Zależy, czy sama masz zapas, czy wisi nad Tobą kontrakt z Biedronką :). W każdym razie nie licz, że terminy lekko się nie rozjadą. W moim przypadku, były to 3 miesiące obsuwki (5 miesięcy projektowania zamiast 2) , ale zgodziłam się na to, bo było warto czekać. Trzeba też dodać, że nad każdym plakatem pracowałyśmy oddzielnie i między nimi musiała być przerwa na odpoczynek i nowe pomysły.
  • Prawa autorskie – zadbaj o podpisanie umowy, która umożliwia Ci korzystanie z projektu i nie daje podstaw do roszczeń majątkowych ze strony autora projektu. Wszyscy się lubimy, to jasne, ale umowa to umowa. Po prostu ją podpisz.
  • Efekt – w jakiej formie chcesz otrzymać efekt? Jeśli to pliki graficzne, to podglądowymi plikami są jpg, pdf. Pliki źródłowe, czyli do edycji to np. Adobe Illustrator, Corel Draw, Photoshop.
  • Zastanów się nad formatami swoich np. wizytówek, plakatów itd. Jeśli po zamknięciu projektu pojawią się nowe formaty, czas oczekiwania na nie może się wydłużyć i może kosztować. Trzeba się z tym liczyć.
  • Dobrze, gdy osoba, z którą rozmawiasz zada Ci wiele pytań. Profesjonalnie nazywa się to brief projektowy. To lista pytań, którą daje Ci projektant, w którą wlewasz swoje oczekiwania, potrzeby, cele dotyczące projektu. Przyznam się bez bicia, że my z Izą nie miałyśmy typowego briefu, jednak przygotowałam dla niej gruby plik materiałów dotyczący jogi i moich celów dotyczących plakatów. 

Zawierały:

  • Opis każdej pozycji, która ma być narysowana – zrobiłam wcześniej mini-badania z nauczycielami jogi, osobami, które ćwiczą i wyselekcjonowałam te, które były wymieniane jako ukochane, trudne, wymagające – jako te szczególne, np. bakasana-kruk, sirsasana - stanie na głowie itd.

 

bakasana - kruk,by Iza Kaczmarek Szurek, www.sundayismonday.com

 

  • Przykładowe zdjęcie, które ściągnęłam z sieci.
  • Cytaty osób, które brały udział w moich mikro badaniach – miały naprowadzić nas na klimat, np. 

Co do mojej ulubionej asany -  to nie takie proste wybrac jedną....ale chyba ta,
która zawsze jest dla mnie wyzwaniem w trwaniu”

„Miejsce, którego szukasz, jest miejscem, z którego szukasz.” Mooji

"Dajcie mi punkt podparcia a poruszę ziemię"

"Joga jest jak MATKA - ukoi, przytuli, nakarmi, energią, wesprze, ale też sprawiedliwie osądzi, skarci, gdy trzeba...Zawsze KOCHA właśnie Ciebie"

Tych cytatów jest cały worek!

  • Zdjęcia różne jogowe w klimacie, który lubię – była np. Merylin Monroe. Klimat retro bardzo, ale to bardzo przypadł do gustu.

 

źródełko zdjęcia TU

 

 Na co jeszcze zwrócić uwagę?

  • Budżet – określ kwotę, której przekroczyć nie chcesz – stawki wśród projektantów, grafików bywają totalnie rozstrzelone. Co ważne, wyższa stawka, niekoniecznie oznacza lepszy efekt końcowy. Inaczej cenią się biura projektowe, inaczej freelanserzy.
  • Obejrzyj realizacje – projektanci mają swoje strony, konta na FB, Instagramie, behance. Zanim zapukasz do kilku wybranych, sprawdź, czyj styl Ci odpowiada.
  • Poproś znajomych o polecenie dobrego projektanta, grafika, ilustratora. Co to znaczy dobrego? Moje parametry to: styl, budżet i terminowość. Nie ma dla mnie znaczenia, że ktoś nie mieszka w Łodzi.
  • Nie przerzucaj całej odpowiedzialności za projekt na projektanta – jeśli dasz całkowicie wolną rękę, nie zdziw się, jeśli realizacja kompletnie Cię zaskoczy – nie zawsze pozytywnie.
  • Jednocześnie, miej szacunek do pracy projektanta. Nic nie wkurza tak jak – Proszę powiększyć logo, zrobić literki cieńsze, zrobić napis bardziej różowy powtarzane po kilkanaście razy w ramach poprawek. Tu dotykam sedna – projekt jest wypadkową Twojej wizji i zdolności oraz wizji projektanta. Nie projektuj SAMA, ale też nie pozwól, by projektant narzucił Ci swój koncept, jeśli wyraźnie go nie chwytasz, nie czujesz, nie rozumiesz. Gdy dostaniesz wstępny projekt pokaż go nawet 10 osobom i odbij się od ich zdania. To pozwoli Ci ułożyć sobie w głowie własne oczekiwania. I jeszcze raz powtórzę – nie projektuj  SAMA. Po to brałaś do pomocy projektanta, który w końcu ma się znać na rzeczy, żeby nie wymyślać wszystkiego samodzielnie.
  • Bądź spójna – poproś projektanta, grafika o przygotowanie tzw. księgi znaków, która dokładnie określa, w jaki sposób można wykorzystywać Twoje logo, jaka kolorystyka jest dozwolona. Moją własną księgę znaków zaprojektował Maciej Kawecki. Choć minęły 3 lata i koncepcja SiM nieco się zmieniła, staram się dbać o spójność – wykorzystaną kolorystykę, czcionki, ułożenie tekstu. Każdemu projektantowi, z którym współpracuję wysyłam ją jako bazę do pracy. Jeśli jesteś zainteresowana, napisz do mnie, a wyślę Ci moją księgę znaków ma maila :) napisz@sundayismonday.com 

No i to podstawy, czyli level zero w pracy z projektantem.

Uważam, że to to gra warta świeczki, choć UWAGA, nie idealizuję i nie twierdzę, że wszystko idzie jak po maśle. Bywa, że efekty są spektakularne, czego Ci oczywiście życzę!

Jeśli chcesz się podzielić, pisz, komentuj w tym temacie!

Pozdrawiam! Emilia

PS Aha, zapomniałam napisać, seria jogowych plakatów zdobyła wyróżnienie must have w ramach Lodz Design 2017. Wiesz jak się cieszymy? Oooo właśnie tak: 

 

 zdjęcie: Łodź Design Festival 2017

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl