tel. 505 066 595 Dzwoń od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00 lub napisz@sundayismonday.com.

Jak tu żyć z Hashimoto? Oczami Ani Grunwald, edukatorki, menadżerki kultury. 0

Jak tu żyć z Hashimoto?

Przeczytajcie odpowiedzi na 11 pytań, które zadaję Ani Grunwald.

Ania ma zdiagnozowane Hashi. Jak ja i Ty.

Anna Grunwald,

polonistka, absolwentka zarządzania, dawno temu i krótko nauczycielka, potem menedżerka marketingu i sprzedaży w wydawnictwach edukacyjnych, teraz (i chyba zawsze) w kulturze.
Wymyśla i realizuje programy, wystawy i projekty, pisze.
Kieruje Muzeum dla Dzieci i edukacją w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Lat 46.

 

Zdjęcie z prywatnego archiwum Ani

 

1. Od jak dawna masz zdiagnozowane Hashimoto? Jakie objawy Hashimoto pojawiły się u Ciebie?

Ania Grunwald: Objawy przypisywane  Hashimoto pojawiły się u mnie wiosną 2 lata temu. Stało się to mniej więcej równolegle z  realizacją dużego i, o ironio, bardzo atrakcyjnego projektu oraz z gigantycznym stresem, którym było to okupione. Niedługo wcześniej rzuciłam palenie, a dodam, że byłam namiętnym i niereformowalnym palaczem.

W tym okresie wysiadywałam w pracy mnóstwo godzin, wywierając zbyt dużą presję na siebie. Kiedy wracałam do domu, padałam ze zmęczenia, zasypiając w makijażu i ubraniu. Rano, nawet po przespanej nocy, bardzo ciężko było mi wstać. Czułam się zmęczona, wypalona i bez energii. Nakręcała mnie wtedy tylko ambicja, ale i to okazało się za mało. Dobrej formie nie sprzyjała też moja dieta – nieregularne posiłki i w sumie nie najgorsze jakościowo jedzenie, bo nieszczególnie byłam fanką słodyczy i fastfoodów. W pewnym momencie po prostu poszłam na wizytę do mojej lekarki pierwszego kontaktu dr Kalkowskiej - Kryże z Royalmed w Łomiankach, opowiedziałam jej dość szczegółowo o moich objawach, a ona zleciła komplet właściwych badań, w tym tarczycowych – tsh, ft3, ft4, przeciwciała i witamina D3. Po ich obejrzeniu jednoznacznie stwierdziła Hashimoto. Przepisała Euthyrox 0,25 oraz zaleciła dietę w typie protokół antyimmunologiczny oraz …. wizytę kontrolną za pół roku. Miałam dużo szczęścia, że na nią trafiłam.

2. Jak często robisz badania? Jakie?

Ania Grunwald: Raz na 4-5 miesięcy – tsh, przeciwciała x 2, ft3, ft4.  Wszystkie wyniki mam obecnie bardzo dobre, poza przeciwciałami, które, mimo 8 miesięcznej kuracji i restrykcyjnej diety ani drgnęły i utrzymują się na poziomie 1300, czyli bardzo dużo powyżej normy. Lekarka mówi, ze taki mój „urok” i żeby być się nie załamywać i ja się tego trzymam.

3. Co jest/było największym utrudnieniem w życiu z chorobą?

Ania Grunwald: Nadal nie wierzę, ze jestem na coś chora, bo jestem optymistką i „twardzielką”, a może po prostu wolę w tej sprawie żyć w świecie iluzji hahaha. Nie cierpię litować się nad sobą i nie chcę, by inni to robili. Nie dopuszczam negatywnych scenariuszy. Wypowiedziałam jejmość Hashimoto prywatną wojnę😊. Jestem konsekwentna, potrafiłam bez wspomagaczy rzucić palenie i póki co się nie złamałam, a, choć brzmi to dziwnie, uwielbiałam palić. Potem podjęłam też dietę totalną. Wiem, że niektórzy stopniowo i delikatnie po prostu ją zmieniają, a ja podeszłam fanatycznie, bo jestem z tych, co szybko muszą widzieć efekty. Wtedy tylko widzę sens starań i wyrzeczeń. Zasadniczo nigdy wcześniej nie byłam na żadnych dietach, także obecnej zmiany żywienia nie odczuwam jako diety, a raczej wyboru lepszego dla mnie stylu życia. Teraz badam i analizuję co mi szkodzi, a co jest dobre, ale staram się to robić raczej przy okazji normalnego życia, niczego nie podporządkowując mojej „chorobie”. Utrudnieniem jest oczywiście sama dieta, bardzo selektywna i zdrowa - trudna do utrzymania jak się np. bywa w gościach lub dużo wyjeżdża, a ja tak mam i to bywa wyzwaniem. Ważny jest też relaks i trochę hedonizmu – dbanie o siebie, odpoczynek, przyjemności, jakiś mały luksus. To na pewno cieszy i bardzo poprawia jakość życia.

4. Czy masz jakieś choroby towarzyszące? Jakie?

Ania Grunwald: Nie mam innych chorób, przynajmniej nic o nich nie wiem😊.

5. Czy możesz polecić jakiegoś lekarza?

Ania Grunwald: Dr Kalkowska-Kryże z Royalmed w Łomiankach - internistka oraz dr Marcin Wrona– endokrynolog i ginekolog m. in. ze Szpitala na Karowej (Warszawa), którego polecają moje przyjaciółki.

6. Jaką masz dietę? Z czegoś zrezygnowałaś? Coś zmieniłaś w odżywianiu ze względu na Hashimoto?

Ania Grunwald: Moja dieta w pierwszym, około półrocznym okresie od diagnozy w czerwcu 2017, to tzw. ‘protokół autoimmunologiczny’. Polega on na wyeliminowaniu wszelkich możliwych alergenów lub produktów, które, częściej niż inne, uczulają. W sieci znajdziemy masę materiałów, tabel, opisów, przepisów, a na FB grupę o tej nazwie. Protokół bardzo ciężko wprowadzić od razu, lepiej to robić stopniowo. Oznacza on rezygnację z: glutenu, laktozy, cukru, co jest dość powszechnie zalecanym fundamentem przy Hashimoto, jednak on idzie dalej: odstawiamy zboża, kawę, herbatę, alkohol oraz warzywa tzw. psiankowate (ziemniaki, pomidory, papryka). Ja tez musiałam odstawić jeszcze jajka, bo mam na nie prawdziwą alergię. Co jesz? – takie pytanie pada zawsze😊 Otóż podstawa to warzywa, dobrej jakości mięso i jego przetwory, ryby, kiszonki, trochę owoców, herbaty ziołowe, piję też od czasu do czasu wino. Wszystko musi być nieprzetworzone, nie ‘gotowe’, czyli bez polepszaczy i innej chemii.  Mam to szczęście, ze mój Tato oprócz innych talentów jest fanem eko kuchni, świetnie gotuje i przygotowuje mi zapasy – pasztety, wędliny i gotowe potrawy. Wiele mu zawdzięczam w tym kontekście, bo sama jestem raczej średnią kucharką. Sytuacja jednak zmusza mnie do gotowania i szykowania inteligentnych posiłków do pracy. Przy tej diecie czyha na nas wiele pułapek np. cukier, który jest chyba wszędzie. Wydawałoby się, ze w barach sałatkowych jest najzdrowsze jedzenie – świeże i łatwe do skomponowania, a tu masz – dressingi robione są w ilościach masowych z cukrem. Początek diety oznaczał dla mnie totalne migreny – na skutek odstawienia cukru, a akurat miałam dość wymagający czas w  pracy, wiec ten początek lipca 2017 wspominam jako horror, potem poszło lepiej. Po pół roku totalnie restrykcyjnej diety zaczęłam wprowadzać zboża bezglutenowe, czyli czasem makaron kukurydziany, ryż i psiankowate – ale to naprawdę sporadyczne przypadki. Najbardziej zmieniło się to, że zawsze mam ze sobą jedzenie, bo wiem, że są sytuacje i miejsca, gdzie osoba taka jak ja nie może zjeść niczego np. stacje benzynowe, lotniska☹.

Frustrujące bywają też wizyty w restauracjach, ponieważ tłumaczenie co mogę jeść, a czego nie oraz odpytywanie szczegółowe jak coś jest przyrządzane i z jakich składników robi ze mnie klienta, którego dany zakład gastronomiczny ma ochotę wpisać na listę nieobsługiwanych. Na szczęście sytuacja bardzo się poprawia i w dużych miastach znajdziemy wiele miejsc wrażliwych na ludzką różnorodność, także pod względem dietetycznym.

Myślę intensywnie o podjęciu postu dr Dąbrowskiej, nabyłam nawet stosowne książki z nadzieją na obniżenie przeciwciał, ale to dla mnie na razie ‘master level’.

Na koniec tego ważnego wątku warto dodać, że czuję się na powyżej opisanej diecie fenomenalnie – lekko, witalnie i mam mnóstwo energii, straciłam hashimotowe nadmiary. Wcześniej chodzę spać i wcześniej wstaję z radością, a i nigdy nie zapominam o śniadaniu.

7. Stosujesz jakieś suplementy? Jakie?

Ania Grunwald: Suplementuję tylko witaminę D3. Jednocześnie dziwi jej niedobór w moim przypadku, bo sporo wyjeżdżam, gdzie ciepło i jestem w szoku,  że mój organizm nie absorbuje jej w wystraczającej ilości ze słońca, a dodam, że nie stosuję zbyt restrykcyjnie filtrów ochronnych. Myślę też o wprowadzeniu selenu, bo czytam, że korzystnie wpływa na obniżenie przeciwciał.

8. Ćwiczysz regularnie? Czy aktywność fizyczna jest dla Ciebie ważna i w jakiś sposób pomaga?

Ania Grunwald: Aktywność fizyczna jest dla mnie zbawienna! Nie zawsze jest mi łatwo się zmobilizować, ale staram się niemal codziennie coś robić, ćwiczyć jogę, co robię samodzielnie z kanałem Małgosi Masłowskiej na YT. Małgosia jest urocza, a jej sesje ćwiczeń interesujące i modułowe, łatwe do skomponowania w sensowną całość, dostosowaną do naszych potrzeb w danym momencie. Próbowałam ćwiczyć w różnych klubach, jednak to nie moja bajka, potrzebuję skupienia i intymności.
Staram się bardzo dużo spacerować, w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym jeżdżę na rowerze, a szczęśliwie mieszkam blisko Puszczy Kampinoskiej i mam ku temu dobre warunki. Jestem też fanką wody i dlatego często pływam. Niczego jednak nie robię wyczynowo, jest to raczej dążąca do systematyczności rekreacja.

9. Jakie zmiany poczyniłaś w życiu? Co na Ciebie zadziałało i wpłynęło na lepsze samopoczucie?

Co Ci ewidentnie szkodzi? Osłabia samopoczucie?

Ania Grunwald: Jestem typem człowieka czynu, lubię zmiany i dość fanatycznie do nich podchodzę - na ogół chcę zmieniać wszystko i szybko. Potem czasem żałuję. Lubiłam siłować się z życiem i dlatego przez lata, nie wsłuchiwałam się za szczególnie w siebie, a nawet w ogóle😊. Teraz to świadomie zmieniam. Ćwiczę koncentrowanie się na sobie, zadawanie sobie pytań, co w danym momencie czuję, a nawet poddawanie się nastrojowi chwili. Staram się też być szczera wobec siebie i nie udawać dla dobra jakiejkolwiek sytuacji. To daje efekty. Kiedy potrzebuję spać, śpię, kiedy chcę leniuchować, nie robię nic, ale kiedy chce pracować, wrzucam 6 bieg. Szkodzi mi gniew, a miałam tendencje, by się wściekać, robić awantury lub nakręcić się wewnętrznie. Ćwiczę chillout😊.

10. Co sprawia Ci w życiu frajdę?

Ania Grunwald: Frajdę sprawia mi praca. Obecna jest interesująca, zróżnicowana i bardzo mnie absorbuje, ponieważ czuję, że mogę w niej zrobić coś dobrego dla innych, zmieniać świat na trochę lepszy. Mam szczęście pracować ze świetnymi, wartościowymi ludźmi, którym zależy, by to, co wspólnie robimy dla publiczności, za publiczne środki, wobec czego mamy głęboką pokorę, było najwyższej próby. Bardzo cenię poczucie humoru, sama uwielbiam się wygłupiać i śmiać. Lubię też tańczyć. Dbam też o relaks i złapanie dystansu, dlatego wakacje staram się mieć, jeśli tylko mogę, bardzo długie. Pragnę wtedy zwiedzać, aktywnie poznawać nowe miejsca i ludzi. Kocham też odpoczywać w stylu dolce far niente. Jestem zdeklarowaną grekomaniaczką. Bywam tam często i regularnie, także szczęśliwie, bo zawodowo. Dobrze czuję się wśród tych gościnnych i bezpretensjonalnych ludzi, w ich pięknej krainie, o boskim klimacie.

11. Co byś chciała powiedzieć innym osobom z Hashimoto?

Ania Grunwald: Wiem, że ludzie są różni i na pewno odmiennie odczuwają tę chorobę, bywa też u poszczególnych osób inaczej zaawansowana. Myślę, że w tej sytuacji warto stosować te same zasady, co do życia w ogóle. Na pewno pomaga nam pozbawione przesady dbanie o siebie i nie uleganie hipochondrii, która czasem nakręca się zbiorowo na różnych grupach tematycznych na Facebooku. Warto znaleźć sobie coś, co nam sprawia przyjemność i tego się trzymać oraz szukać w otoczeniu osób pozytywnych, które trochę w życiu doświadczyły i wiedzą jak złapać dystans, kiedy odpuścić. Warto dużo się śmiać, także z siebie. Mamy wszak jedno życie i nonsensem jest psucie go negatywistycznym myśleniem wyłącznie o chorobie. Każdy dzień, nawet kiedy jest się chorym, może być piękny i wartościowy, możemy w nim dać innym coś z siebie i uczynić świat fajniejszym miejscem😊.

 

Iza Kaczmarek-Szurek, www.sundayismonday.com

 

Wywiad powstał w ramach projektu: Odpalam Hashimotor! Zadbaj o swoją tarczycę 

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią i zainspirować innych, po prostu napisz: 

napisz@sundayismonday.com 

Zdrówka!

Emi    

 

Emilia Kołowacik

Na co dzień prowadzi Sunday is Monday, studio kreatywne skoncentrowane na aktywnym stylu życia. Wizytówką są plakaty, które powstają przy współpracy świetnych ilustratorów i grafików. Trenerka - od 5 lat realizuje warsztaty oparte o myślenie projektowe.

Ostatnio przede wszystkim:

-Odpalam Hashimotor! Czyli jak zadbać o swoją tarczycę. 

-Warsztaty w poszukiwaniu siły - Zadbaj o siebie!  (kobieca praca zespołowa i joga)

Współorganizowała Łódź Design Festival. Pomysłodawczyni i organizatorka konferencji BiznesUp, skoncentrowanej na metodologii design thinking, jako narzędziu rozwoju i innowacji. Absolwentka socjologii na Uniwersytecie Łódzkim oraz zarządzania innowacją na SWPS w Poznaniu. Fanka jogi, gotowania wg pięciu przemian. Od 6 lat leczy tarczycę i stara się utrzymać ją w zdrowiu, mimo autoimmunologicznego zapalenia Hashimoto. Mama fajnego nastolatka.

www.sundayismonday.com

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl